humor

Ró?ne

G?ówny Urz?d Ce? postanowi? przeprowadzi? ankiet? w?ród celników na temat ?apówkarstwa.
Jedno z pyta? zadawanych przez komisj? brzmia?o:
"Ile czasu potrzebujesz aby za ?apówki kupi? BMW?"
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesi?ce.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pó? roku.
Celnik ze "?ciany wschodniej" po d?u?szym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak d?ugo?
Celnik ze "?ciany wschodniej":
- Ch?opaki, nie przesadzajcie, BMW to w ko?cu du?a firma...


W knajpie na Manhattanie siedzi facet - podchodzi (K)elner i pyta si? co poda??
Na to (F)acet:
-Litra wódki
K: panie ale tu si? tak nie pije
F: dawaj ja jestem z Warszawy, nic mi nie b?dzie
K: panie ale tu si? tak nie pije, jak to tak - padniesz pan
F: dawaj k... bo dostaniesz wpier...
Kelner przyniós? litra, facet wypi?, nic po nim nie wida?...
Wszyscy wstrz??ni?ci. Facet wola kelnera:
F: Widzisz tych dwóch wielkich murzynów w drugim ko?cu sali?
K: Tak
F: Maj? wyj?? albo dostan? wpierd... Powiedz to im
K: Ale panie, nie wyjdziesz pan z tego ?ywy
F: Id? do nich i powiedz ja jestem z Warszawy nic mi nie b?dzie
Kelner podszed? do murzynów i powiedzia? im o co chodzi.
Na to murzyni wstali i z ch?ci? mordu w oczach podeszli do faceta z Warszawy. Wywi?za?a si? okrutna bijatyka w której to facet spu?ci? manto obu murzynom. Wszyscy wstrz??ni?ci. Facet wo?a kelnera:
F: gdzie w tym miesi?ce jest najlepszy burdel?
Kelner nie zastanawiaj?c si? powiedzia? facetowi...
Facet wchodzi do burdelu i mówi do (B)urdelmamy:
F: dwie najlepsze dziewczyny na godzin? poprosz?
B: Facet nie wytrzymasz dwóch najlepszych, padniesz na zawa?...
F: Dawaj - ja jestem z Warszawy nic mi nie b?dzie
Burdelmama zaprowadzi?a go do pokoju.
Po 15 minutach facet wychodzi, ledwo ?yje, s?aniaj?c si? na nogach kieruje si? do wyj?cia.
Na co Burdelmama:
B: A co nie mówi?am...
F: Ja jestem z Warszawy, ale dlaczego mi nikt nie powiedzia? ?e one TE?!!!!!!


W sklepie:
- Jest s?onina?
- Jest.
- To prosz? pó? tr?by


Graj? dwa bochenki chleba w tenisa. Jeden mówi do drugiego:
- Oj, stary chyba wypad?e? z formy!!!


Idzie gajowy po lesie i z oddali s?yszy krzyki:
- Ratunku!!!!! Na pomoc !!!!!!
Podchodzi bli?ej, a tam stoi przywi?zany do drzewa turysta ze spuszczonymi portkami.
- Z nieba mi pan spada panie gajowy. Peda?y mnie z?apa?y, przywi?za?y do drzewa i zgwa?ci?y.
- Oj nie masz ty kochany dzisiaj szcz??cia - odpowiedzia? gajowy rozpinaj?c spodnie...

Przy barze siedzi facet i smutno patrzy na pe?ny kieliszek. Tak siedzi i patrzy przez jakie? pó? godziny.
Nagle podchodzi do niego drugi m??czyzna, zabiera mu kieliszek i wypija.
Widz?c to biedny facet zaczyna p?aka?, na co tamten mówi:
- Facet, daj spokój, tylko ?artowa?em, kupi? ci nast?pny kieliszek!
- Ten dzie? jest najgorszy w moim ?yciu! - odpowiada zmartwiony facet - Rano zaspa?em i spó?ni?em si? do pracy, przez co mnie zwolnili. Wyszed?em z pracy i zobaczy?em jak z?odziej odje?d?a moim samochodem. Wróci?em do domu taksówk? i zostawi?em w niej portfel z pieni?dzmi. A w domu zasta?em ?on? w ?ó?ku z listonoszem. I teraz, jak siedz? w barze i my?l?, czy ze sob? nie sko?czy? ty przychodzisz i wypijasz mi moj? trucizn?!


Howard czu? si? winny ca?e dni. Niewa?ne jak bardzo stara? si? zapomnie?, nie móg?.
Poczucie winy i wstydu nie opuszcza?o go ani na chwil?. Nie pomaga?o, ?e ca?y czas powtarza? sobie:
"Howard, nie martw si? tym. Nie jeste? pierwszym lekarzem który sypia ze swoj? pacjentk?, na pewno nie b?dziesz ostatnim. Na dodatek nie masz ?adnych zobowi?za?, wi?c nie trap si? ju?!"
Ale g?os wewn?trzny przypomina? mu:
"Howard, ale ty jeste? weterynarzem..."


Facet jedzie na wakacje autostrada i skr?ca w jak?? boczna, s?abo o?wietlon? drog?. Leje deszcz, s?abo wida? a? tu nagle przed nim wyskakuje jaki? facet.
Kierowca stara si? zahamowa? ale jest ?lisko wiec go przeje?d?a.
Przera?ony i Roztrz?siony powoli otwiera drzwi i wola do faceta który le?y na drodze, "Panie! ?yje Pan jeszcze ?".
Na to facet podnosi powoli g?ow? i odpowiada, "A co, cofa? Pan si? b?dzie?"


Czasy staro?ytnego Rzymu. Bogaty lud rzymski znudzony jest wszystkim co do tej pory ju? widzia?.
Cezar postanawia urz?dzi? walk? z dzikim zwierz?ciem, walk? jakiej do tej pory jeszcze nie by?o.
Wybra? wi?c sobie Cezar wielkiego lwa, lwa jakiego ?wiat nie widzia?. Zwierze by?o g?odzone d?ugie tygodnie.
Nadchodzi dzie? pojedynku. Lew jest tak g?odny i chudy ?e zaczyna si? oblizywa? na wszystko co si? rusza.
Cezar do walki z owym lwem wybiera ogromnego silnego Numida (Murzyna), umi??nionego i wielkiego.
Ale te? my?li: "Taki du?y Murzyn, a lew taki chudy; zakopie Murzyna w ziemi po pas ?eby wyrówna? szanse"
Po chwili jednak Cezar my?li dalej: "Murzyn ma takie umi??nione r?ce, to mo?e si? i odkopa? i zabi? lwa; lepiej b?dzie jak b?dzie on zakopany w ziemi po sam? g?ow?"
Jak pomy?la?, tak te? zrobi?.
... Arena, mnóstwo ludu rzymskiego na trybunach, Murzyn zakopany do samej szyi, puszczaj? lwa...
Ten biegnie jak oszala?y, ?linka mu cieknie na widok g?owy Murzyna, ju? ma go dopa?? i z?apa? w ?elazny u?cisk swoich szcz?k gdy Murzyn robi g?ow? unik, lew go mija, uderza z ca?ym impetem o band? i zdycha.
Na to lud rzymski: "walcz uczciwie czarnuchu !!!"
Wchodzi facet z karabinem do autobusu i mówi:
- Gdzie jest Zenek?
Wszyscy pasa?erowie wskazuj? na jednego i mówi? o.. to ten. Po czym dyskretnie odsuwaj? si? od niego.
Facet z karabinem mówi:
- Zenek kryj si?!


M?ody pracownik wychodzi z biura pó?nym wieczorem. W hallu ju? opustosza?ego biura widzi prezesa firmy, stoj?cego przed niszczark? z kartk? papieru w r?ce.
"Przepraszam," mówi prezes, "to bardzo wa?ny dokument, a mojej sekretarki ju? nie ma. Czy wiesz jak obs?u?y? t? maszyn??"
"Pewnie," odpowiedzia? pracownik. W??czy? niszczark?, wsun?? papier w szczelin? i nacisn?? przycisk start.
"Doskonale, doskonale!" o?ywi? si? prezes widz?c jak papier z g?o?nym mlaskiem znika wewn?trz maszyny. "Chcia?bym dwie kopie."


Trzech peda?ów zastanawia si? jaki jest najbardziej podniecaj?cy sport:
Pierwszy mówi: Zapasy, dwóch spoconych m??czyzn przewraca si? po macie, ?ciskaj? si?, przepychaj?...
Drugi: Eeeee, najlepiej jest na basenie, grupa rozebranych m??czyzn, prawie nago, p?ywaj? w wodzie, ocieraj? si? o siebie...
Trzeci na to: ..najbardziej podniecaj?cy sport to pi?ka no?na!!!
???
Wyobra?cie sobie, biegniesz z pi?k? prosto to bramki, coraz bli?ej, sam na sam z bramkarzem, kiwasz go i... przed sama bramka walisz 10 m w gór?!!! A tu 100 tys. ludzi krzyczy: Ch...j Ci w dup?!!!
A ty k?adziesz si? wypi?ty i marzysz...marzysz...


Kupowa? facet od rolnika cha?up? nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem s?, ale my znale?li?my sposób!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy te?ciow? na ?aweczce przed cha?up? i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lec? do niej i jest spokój!
- Ale ona si? przecie? zadrapie na ?mier?!
- Nieeeee... jest sparali?owana...


Polska delegacja pojecha?a do Maroka. Pod koniec wizyty odby? si? bankiet dla uczczenia go?ci. Podczas toastów jeden z maroka?skich ministrów wsta? i o?wiadczy?, ?e studiowa? w Polsce, kocha ten kraj i chcia?by wznie?? tradycyjny polski toast, jaki pami?ta z czasów studenckich, po czym wykrzykn??:
"Ribka lubi pliwa?. Pij, pierdolony Beduinie!"


M?oda, ambitna dziennikarka decyduje si? na przeprowadzenie wywiadu w sprawie choroby w?ciek?ych krów.
Wyrusza do zapad?ej wioski, gdzie stary farmer wykry? przyczyn? tej choroby:
- dzie? dobry panu!
- dzie? dobry...
- wi?c wie pan dlaczego krowy ?api? t? straszn? chorob??
- tak..., na pewno orientuje si? pani, ?e raz w roku przedstawia si? krowie byka?
- tak, wiem, ale nie widz? dlaczego ten fakt móg?by mi pomóc...
- na pewno orientuje si? pani, ?e doi si? krowy dwa razy dziennie?
- oczywi?cie, ale ca?y czas nie rozumiem...
- a je?li pani kto? by pie?ci? piersi dwa razy dziennie, a kocha?by si? pani tylko raz w roku, nie w?ciek?aby si? pani...?

Ró?ne

2007 (C) dowcipy-humor.info

Śmieszne kawały, dowcipy, żarty i humor. Najlepsze dowcipy śmieszne teksty.

Przepisy Kulinarne Kody Do Gier Internetowy Sennik Online Znaczenie Imion Kuchnia Polska Ró?ne śmieszne kawały, dowcipy, żarty i humor.