humor

Katecheza w kl. VI a

Katecheza w kl. VI a

Kiedy katechetka po pietnastominutowym wyk?adzie w VIa ?ciszonym g?osem powiedzia?a, ?e zap?odnienie metod? in vitro
jest grzeszne, nikt si? tym nie przej??. Jedni jedli jab?ka, inni spali albo grali w kó?ko i krzy?yk. Jedynie Karolina, której ojciec
jest ginekologiem i dla której obco brzmi?cy termin nie stanowi? ?adnej trudno?ci w rozszyfrowaniu, nagle obudzi?a klas?
pytaniem: - Dlaczego? - Jak to dlaczego? - zdziwi?a si? wyk?adowczymi. - Bo cz?owiek powinien powstawa? normalnie, a nie
po lekarsku. - Normalnie, to znaczy "jedno drugie gniecie i wychodzi trzecie" - zarechota? Robert, a za nim ca?a reszta
ch?opaków. - Normalnie, to znaczy z mi?o?ci - twarz katechetki przybra?a odcie? buraka. - Mój tata twierdzi, ze dzieci
urodzone z tak wielkim trudem s? jeszcze bardziej kochane ni? te... normalne - sprzeciwi?a si? Karolina. - Ale ginie ?ycie -
zdenerwowa?a si? katechetka. - Cz??? plemników z probówki wylewa si? wprost... przepraszam za s?owo... do sedesu. Czy
to jest humanitarne? - Przecie? wystarczy jeden plemnik i jedno jajo, ?eby powsta?a ?ywa istota. Reszta jest niepotrzebna,
pani od biologii nam t?umaczy?a - zabra?a g?os prymuska Aneta. - Niech b?dzie, ?e tak... ale ?eby do sedesu... - roz?ali?a si?
katechetka. - Lepiej za okno, albo do doniczki. Kwiatki z plemnikami lepiej rosn? - szeptem poradzi? Robert, a ca?a klasa
wybuchn??a ?miechem. - Cisza! - katechetka czu?a, ?e za chwil? przestanie panowa? nad ca?o?ci?. - W?a?ciwie nie
przysz?am rozmawia? o in vitro, ale o rozwoju psychicznym i fizycznym m?odego cz?owieka. Przynios?am wykresy, tabele... -
zacz??a po?piesznie rozk?ada? wielkie arkusze. - Ale ja chc? jeszcze doko?czy? temat - Karolina nie dawa?a za wygran?. -
Prosz? pani, co jest lepsze: ma??e?stwo bezdzietne, k?ótnie, rozwód z powodu braku dziecka, czy "dziecko z probówki" i
?ycie w mi?o?ci i zgodzie ca?ej rodziny? I co ma robi? taka kobieta? Tylko cierpie? i p?aka?? - Modli? si? o szcz??liwe
macierzy?stwo, modli? si? i g??boko wierzy?, ?e Bóg i j? obdarzy ?ask? - odpowiedzia?a powa?nie katechetka i szybko
doda?a: - Nie przerywajcie! Chc? wam powiedzie?, czym si? ró?ni m??czyzna od kobiety, ch?opak od dziewczyny... - Kiedy my
to dobrze wiemy - odezwa? si? Jacek. - Jest taki jeden szczegó?. - A nawet dwa szczegó?y - za?mia? si? Emil. - Cicho!
Popatrzcie na rysunki. Na pierwszym przedstawiona jest budowa kobiety, na drugim... Kto spróbuje to zreferowa?? - Kobieta
jest bardziej podobna do ma?py - zauwa?y? Robert i natychmiast dosta? w g?ow? od najbli?ej siedz?cej Izy. - Ty powiedz -
katechetka zwróci?a si? do prymuski Anety. - No... przecie? to ju? by?o na lekcji biologii - dziewczyna zawstydzi?a si?. - Ka?dy
to wie. - A ja mam inne pytanie - wyskoczy? Emil. - Co pani s?dzi o spirali? - O jakiej spirali? - katechetka udawa?a, ?e nie
rozumie. - O spirali, prezerwatywach, tabletkach antykoncepcyjnych... - wyliczy? jednym tchem. - I niech nam pani powie,
kiedy wreszcie wymy?l? co? takiego dla ch?opców, to znaczy m??czyzn, bo czyta?em, ?e w Ameryce to ju? co? takiego jest -
wypali?. W klasie nasta?a cisza. Ale nie taka zwyk?a, byle jaka. Cisza prawdziwego zainteresowania. - To wszystko, o czym
mówisz, jest niegodne cz?owieka i niezgodne z nauk? chrze?cija?sk? - katechetka odpowiada?a powoli i powa?nie. - Czy
wiecie o tym, ?e na przyk?ad taka spirala mo?e wczepi? si? w g?ówk? dziecka? Czy sobie to wyobra?acie? Noworodek rodzi
si? z czym? takim we w?asnej, male?kiej g?ówce - zapyta?a dramatycznie. - To znaczy, jak on wygl?da? - Robert wytrzeszczy?
oczy. - Jak... ufoludek? - A jak mu si? wtedy wk?ada czapeczki? - po raz pierwszy zaciekawi?a si? Kasia. - Na pewno trzeba
wyci?? w bereciku otworek, ?eby antenka mog?a si? swobodnie buja?... - Zreszt?, mo?e wygl?da? ca?kiem fajnie, spiralka
zamiast pomponika... - I mo?e skaka? na g?owie, jak na resorach... W klasie robi?o si? coraz weselej. Katechetka z?apa?a
dziennik i z ca?ej si?y trzasn??a nim o blat biurka. - Smarkacze jeste?cie i tyle! - wrzasn??a. W klasie mo?na by?o us?ysze?
brz?czenie muchy. Za chwil? Karolina przymilnym g?osem znowu zacz??a. - To porozmawiajmy, prosz? pani, o metodzie in
vitro, bo jako? nie doko?czyli?my. Dlaczego to jest nie po bo?emu? - A ja proponuj?, ?eby pomówi? o ?rodkach
antykoncepcyjnych. Dlaczego nie mo?na ich u?ywa?? - bardzo powa?nie domaga? si? Emil. - Bo nie mo?na - westchn??a
zrezygnowana katechetka. - I nie ja te prawa ustanowi?am. Chcia?a powiedzie? co? jeszcze, ale rozleg? si? dzwonek i
wszyscy wybiegli z klasy. My?leli ju? tylko o przerwie i nast?pnej klasówce z matematyki.

Katecheza w kl. VI a

2007 (C) dowcipy-humor.info

Śmieszne kawały, dowcipy, żarty i humor. Najlepsze dowcipy śmieszne teksty.


Warning: mysql_fetch_array(): supplied argument is not a valid MySQL result resource in /home/pawel71/public_html/dowcipy-humor/inc/sql.php on line 10
Katecheza w kl. VI a śmieszne kawały, dowcipy, żarty i humor.