Jasio po raz pierwszy w ?yciu jedzie poci?giem i podziwia co chwil? zmieniaj?ce si? za oknem krajobrazy.
Mama pyta:
- Jak ci si? podoba, synku?
- Bardzo! Ca?kiem jak ksi??ka z obrazkami, tylko ?e nie trzeba przewraca? kartek!
Kolejarz zauwa?a m??czyzn? le??cego na torach.
- Co pan tu robi?
- Mam do?? ?ycia. Czekam a? pospieszny do Che?ma zako?czy moje udr?ki...
- W takim razie niech si? pan przeniesie na s?siedni tor. Po tym za chwil? przejedzie osobowy do Koluszek.
Z poci?gu maj?cego d?u?szy postój na stacji wysiada pasa?er, ?eby kupi? co? w bufecie dworcowym.
Aby ?atwiej trafi? z powrotem do wagonu, próbuje zapami?ta? jego numer:
-1410. ?atwo zapami?ta?, w tym roku by?a bitwa pod Grunwaldem!
Po kilku minutach pasa?er wraca z bufetu i pyta kolejarza:
- Przepraszam! Czy pami?ta pan, w którym roku by?a bitwa pod Grunwaldem?
W zat?oczonym wagonie podró?ny zwraca si? do t?giego konduktora:
- Jak d?ugo jeszcze b?dziemy je?dzi? w tym ?cisku?
- Ju? tylko rok.
- To chyba niemo?liwe.
- Mo?liwe. Za rok przechodz? na emerytur?!
W przedziale podró?ny zwraca si? do nieznajomej kobiety siedz?cej naprzeciw niego:
- Czy mog?aby pani powiedzie? swojemu synowi, ?eby przesta? mnie przedrze?nia??
- Oczywi?cie... Kaziu! Przesta? zachowywa? si? jak idiota!
W przedziale wagonu jedzie matka z dwoma urwisami, ci?gle wybiegaj?cymi na korytarz, aby obserwowa? krajobraz.
W pewnej chwili jeden z ch?opców wraca do przedzia?u i pyta:
- Mamo, jaka stacja by?a ostatnio?
- Nie zauwa?y?am.
- To spytaj konduktora, bo Wacek na niej wysiad?!
W przedziale wagonu pasa?er krzyczy do siedz?cego obok wspó?pasa?era:
- Panie! Z pana walizki kapie mi na twarz jaki? wstr?tny, gorzki sos!
- To po co go pan próbuje? Do jednor?kiego m??czyzny podchodzi nieznajomy.
- Co si? panu sta?o?
- ?apa?em poci?g.
- I co, z?apa? pan?
- Tak, ale mi si? wyrwa?...
W poci?gu Kolei Transsyberyjskiej konduktor z?apa? gapowicza. Poniewa? w pobli?u nie by?o stacji a na zewn?trz mróz i tajga, nala? go po mordzie i poszed? dalej.
Po dwóch dniach ponownie konduktor spotyka tego samego gapowicza, a poniewa? warunki s? takie same, znów leje biedaka po mordzie i idzie dalej.
Podró?ni którym ?al zrobi?o si? bitego podró?nego zapytali:
- Dok?d pan jedzie?
- Jak morda wytrzyma, to do W?adywostoku!
W poczekalni dworcowej trzech m??czyzn popija wino z butelki.
W pewnej chwili spiker zapowiada przyjazd poci?gu.
M??czy?ni zrywaj? si? z ?awki i biegn? na peron, jednak tylko dwóm udaje si? wskoczy? do odje?d?aj?cego ju? poci?gu.
Do tego, który pozosta? na peronie podchodzi kolejarz i mówi:
- Widzi pan, do czego mo?e doprowadzi? alkohol?
- Najgorsze jest to, ?e to w?a?nie ja mia?em odjecha? poci?giem, a koledzy tylko mnie odprowadzali...
W zat?oczonym poci?gu do przedzia?u wsiada m??czyzna i próbuje usi??? obok wiejskiej kobieciny obstawionej siatkami.
- Panie, uwa?aj pan na jajka!
- A co, wieziemy jajeczka do miasta?
- Nie, gwo?dzie.
Trzej kolejarze spotykaj? si? po latach. Wchodz? do knajpy, ?eby porozmawia? i napi? si? czego? mocniejszego.
- Barman! Trzy szybkie, elektryczne!
Potem zamawiaj? jeszcze "trzy spalinowe", a na ko?cu "trzy parowe". Po godzinie, wychodz?c z knajpy chwiejnym krokiem, który? stwierdza:
- Gdyby?my najpierw zamówili parowe, potem spalinowe, a na ko?cu elektryczne, ju? dawno byliby?my w domu...
Widz?c zbli?aj?cego si? konduktora m?odzieniec wyskakuje ze stoj?cego na stacji poci?gu i zaczyna ucieka?. Konduktor wyskakuje za nim, po chwili dogania go i zziajany pyta:
- Ucieka?e?, bo nie mia?e? biletu?
- Tak ! Ale bieg?em do domu po pieni?dze...
W przedziale siedzi czarnoskóry student. Uparcie przygl?da mu si? starszy m??czyzna.
Pierwszy raz w ?yciu widzi murzyna, wi?c stara si? zagai?:
- Bangladesz? - pyta.
Czarnoskóry nic.
- Bangladesz? - pyta ponownie m??czyzna.
Czarnoskóry milczy.
- Bangladesz? - nie daje za wygran? wspó?pasa?er.
Czarnoskóry wstaje, otwiera okno, wystawia przez okno r?k? i mówi:
- Nie, nie bangla...
Konduktor do pasa?era:
- Prosz? nie wysiada?, dopóki poci?g si? nie zatrzyma!
- Ale ja bardzo spiesz? si? na pogrzeb.
- A, je?li tak, to prosz? bardzo.
Idzie myszka po torach i ?piewa:
- A ja lubi? serek, tadam, tadam! A ja lubi? serek, tadam, tadam! A ja lubi? serek, tadam, tadam! Tadam, tadam!!! Tadam tadam...
Grupy in?ynierów i informatyków jecha?y poci?giem na konferencj?. Ka?dy z in?ynierów mia? swój bilet, a grupa informatyków mia?a tylko jeden bilet na wszystkich. In?ynierowie ?miali si? i ?artowali z informatyków. Nagle jeden z informatyków mówi:
- Idzie konduktor! - i wszyscy poszli do toalety.
In?ynierowie byli zaintrygowani.
Konduktor wszed? i mówi:
- Bilety poprosz? - i skasowa? bilety wszystkim in?ynierom.
Potem poszed? do toalety, zapuka? w drzwi i mówi:
- Bilet prosz? - wtedy informatycy przesun?li bilet pod drzwiami.
Konduktor skasowa? bilet i poszed?, a informatycy wyszli z toalety kilka chwil pó?niej. In?ynierowie czuli si? naprawd? g?upio.
W drodze powrotnej z konferencji in?ynierowie kupili sobie jeden bilet. Zacz?li si? na?miewa? z informatyków, którzy nie mieli ani jednego biletu na ca?? grup?.
Nagle jeden z in?ynierów mówi:
- Konduktor idzie! Wszyscy informatycy poszli do toalety, a in?ynierowie do drugiej.
Zanim pojawi? si? konduktor jeden z informatyków wyszed?, podszed? do drzwi od drugiej toalety, zapuka? i powiedzia?:
- Bilet poprosz?...
- Tatusiu, czy mamusia na pewno przyjedzie tym poci?giem?
- Nie gadaj tyle, rozkr?caj tory!
Z pami?tnika maszynisty:
"Chce umrze? spokojnie, we ?nie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcz?c z przera?enia tak jak jego pasa?erowie"
Rok 1950, zje?d?aj? si? uczestnicy Kongresu Pokoju we Wroc?awiu.
Jedna biuralistka do drugiej:
- Wiesz, w?a?nie by?am na dworcu jak przyjecha? Joliot-Curie. I wiesz, wzi??am go za Picassa.
- Nie ?artuj, tak przy wszystkich?!
W przedziale poci?gu siedzi starsza kobieta z synem i wnuczkiem. Nagle wpada zboczeniec i wo?a:
- Zgwa?c? wszystkich!
- Peda?! - komentuje wnuczek.
- Oszcz?d? chocia? babci?! - wo?a syn.
Babcia protestuje: - Jak wszystkich to wszystkich!
Pasa?erka przeprasza siedz?cego obok niej w przedziale poci?gu staruszka:
- Tak mi przykro, ?e usiad?am na pa?skich okularach.
- Nic nie szkodzi - odpowiada uprzejmie staruszek - moje okulary nie takie rzeczy widzia?y...
W poci?gu pasa?er k?óci si? z konduktorem:
- Je?li wykupi?em bilet dla psa, to dlaczego nie mo?e siedzie? obok mnie?
- Siedzie? mo?e, ale nie mo?e trzyma? nóg na siedzeniu!
Pod kas? kolejow? stoj? podpici panowie. Pierwszy zwraca si? do kasjerki:
- Poprosz? po?ówk? do Bia?ogardu.
- A dla mnie - o?ywia si? nast?pny - ?wiartka na miejscu!
Do grupy skinów podchodzi konduktor:
- Bilety do kontroli.
- Spadaj! - krzycz? skini.
Kontroler rezygnuje i podchodzi do starszego pana:
- Prosz? o bilet do kontroli.
- Nie s?ysza? pan co koledzy powiedzieli?
W telewizji nadano film o staro?ytnym Babilonie. Dopiero podczas emisji autorzy programu zauwa?yli, ?e w kadrze przez chwil? wida? by?o p?dz?c? lokomotyw?.
- Ciekawe, czy kto? z telewidzów to zauwa?y??
- Tak, przed chwil? dzwoni? jaki? kolejarz. Pyta? dlaczego lokomotywa mia?a oznakowania asyryjskie, a nie babilo?skie.
- Cze??! Sk?d wracasz?
- Z dworca kolejowego. Odprowadzi?em te?ciow? do poci?gu.
- A dlaczego masz tak? brudn? d?o??
- Z rado?ci poklepa?em wagon.






